Tomasz „Cienki” Cienkus

Optymista, urodzony ze Słońcem w znaku Barana. Pogodny, zawsze ciekawy świata i otwarty na nowe doświadczenia, jednocześnie „twardo stąpający po ziemi”. Na wizytówce, pod Jego nazwiskiem napisano: podróżnik, dziennikarz, fotograf.

Rozpoczął podróżowanie jako dziecko. Były to głównie kilkutygodniowe wyjazdy wakacyjne z rodzicami do krajów europejskich. Pierwsze samodzielne wyjazdy podjął Cienki w II połowie lat 80-tych, w okresie studiów na Politechnice Warszawskiej oraz w Szkole Głównej Planowania i Statystyki w Warszawie. Początkowo miały one charakter studenckich wypraw organizowanych wraz z grupą zaprzyjaźnionych kolegów pod patronatem m.in. Koła Naukowego Wydziału Elektroniki PW. Prawdziwe wyprawy globtroterskie rozpoczęły się półrocznym wyjazdem do Ameryki Północnej i Środkowej w 1989 r. Zainfekowanej w tamtych latach choroby, zwanej przez podróżników chorobą „swędzących stóp” nie udaje się „wyleczyć” do dziś. Lata 90-te są dla Cienkiego okresem bardzo intensywnych podróży w miejsca popularne wśród biznesmenów, turystów, podróżników i amatorów mrożącej krew w żyłach przygody, do wielkomiejskich dżungli i na pustkowia ukryte na „końcu świata”.

W okresie wieloletnich podróży Tomasz Cienkus okrążył świat 2 razy dookoła, odwiedziwszy ponad 150 krajów na 6 kontynentach, poznając wielu interesujących ludzi oraz zbierając moc doświadczeń, nie tylko podróżniczych. Przebywając w takich zakątkach trudno byłoby nie pokusić się o próbę utrwalania ulotnych wrażeń na fotografiach. I tak, początkowo pół-amatorskie zainteresowanie fotografią podróżniczą, przerodziło się z czasem w ściśle profesjonalne.

Dziś Cienki, pozostając nadal w dużej mierze niezależnym globtroterem, dzieli się swoimi doświadczeniami na szerszym forum m.in. publikując w różnych periodykach i innych wydawnictwach zdjęcia oraz wspomnienia z odbytych podróży, nie zaniedbuje jednak kolejnych wyjazdów. Oprócz fotografii podróżniczej i reportażowej w kręgu jego profesjonalnych zainteresowań fotograficznych leży wykonywana na zamówienie, głównie we własnym ministudiu, fotografia reklamowa, katalogowa, oraz artystyczna. Zdobyte doświadczenie podróżnicze pozwala Cienkiemu uczestniczyć w organizowaniu i prowadzeniu - jako licencjonowany pilot wycieczek zagranicznych od blisko 10 lat, trampingowych wyjazdów i wypraw dla wyrafinowanych grup turystycznych w ciekawe i egzotyczne zakątki świata. Uczestnictwo w takich wyjazdach pozwala turystom poznać głębiej i bardziej osobiście lokalnych mieszkańców i ich sposobu życia. Te podróżnicze przeżycia pozostają w pamięci uczestników na całe życie.

3 pytania do Tomasza Cienkusa:

Po czym poznać prawdziwego podróżnika?

Kiedyś znajomy wagabunda, gdzieś na afrykańskim szlaku zapytał mnie retorycznie: „Wiesz, czym się różni turysta od podróżnika? Turysta nie pamięta, gdzie wczoraj był, a podróżnik nie wie, gdzie jutro będzie.”. Jeśli naprawdę musiałbym wybierać, wolałbym być piratem z Karaibów. Po pierwsze lubię słońce, palmy i przygody. Po drugie lubię rum i roześmianych ludzi. Nieco parafrazując Marka Grechutę mogę powiedzieć, że piękne są te dni, których jeszcze nie znamy. Jedna rzecz, której unikam to tzw. „zimne” kraje i pory roku. Ale i to mnie zaczyna nęcić.

Po co podróżujesz?

Czasem zastanawiam się, po co ludzie podróżują. Tu mogę znaleźć wiele mądrych, sensownych odpowiedzi: chęć poznania świata, ucieczka przed problemami, zamiłowanie do ciągłych zmian, ciekawość innych, potrzeba zmiany otoczenia, konieczność nadania kierunku dotychczas jałowemu życiu, poszukiwanie spełnienia, a może po prostu potrzeba wypoczynku na plaży pod palmą. O wiele trudniej mi wyjaśnić, nawet przed sobą , po co ja podróżuję. Mimo, że włóczę się po świecie od ponad ćwierćwiecza i często mam czas na przemyślenia - do dziś nie znalazłem jeszcze odpowiedzi. Nadal szukam…

Jakich życzeń spodziewałbyś się od przyjaciela, a jakich od wroga?

Moi przyjaciele czasem zastanawiają się, jak jest możliwe połączenie z jednej strony gościa dokładnego i poukładanego do bólu, a z drugiej strony podróżnika z wiatrem we włosach. Pewnie dlatego mogliby mi życzyć dalekich podróży i upojnych wieczorów pod palmami oraz wszystkiego zgodnie z planem. Wrogów pewnie drażniłbym tym, że z każdym potrafię się dogadać, więc nie za długo mogliby być moimi wrogami. W związku z tym pewnie również życzyliby mi długich podróży, ale z zupełnie innych powodów. Obawiam się jednak, że na dodatek złośliwie życzyliby mi codziennego wstawania wcześnie rano.

Ludzie BEC